poniedziałek, 12 stycznia 2015

Recenzja książki Basi Ritz "Dom pełen smaku"




  Krzątam się po kuchni, dość nerwowo jak na mnie. Za godzinę mają przyjść rodzice mojego mężczyzny, a ja wciąż w proszku... Nagle dzwonek do drzwi i moja cicha nadzieja, że nie pomylili godziny i nie przyszli za wcześnie. Listonosz. Całe szczęście. Dostaję pakuneczek i nagle doznaję olśnienia - moja książka! Książka, której bym nie miała, gdyby nie konkurs "Gotujmy z nagrodami", zorganizowany przez platformę Gotujmy.pl. Książka, która miała przyjść dopiero za 2 tygodnie. Humor od razu mi się poprawił, tylko ta ciekawość... Zżerała mnie od środka, a przede mną było jeszcze tyle roboty.
Po wyjściu gości przyglądam się mojej zdobyczy: Basia Ritz "Dom pełen smaku". Książka, którą już dawno postanowiłam mieć. Bardzo byłam ciekawa, co znajdę w środku. Kobieta, która w MasterChefie przygotowywała dania tak wykwintne, że nawet przelotnie przez myśl mi nie przeszła próba dorównania jej. Profesjonalistka w każdym calu. Jej dania zachwycają nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Patrząc na zdjęcia próbowałam wyobrazić sobie te wszystkie smaki i aromaty, jednak bezskutecznie. I choć ślinka cieknie na sam widok tych pyszności, nie umiem sobie wyobrazić tak idealnego smaku... Na szczęście, dzięki przepisom nie musimy pozostawać w sferze wyobraźni...

 "Dom pełen smaku" to kulinarna podróż po wspomnieniach autorki. Zaczynając od czasów dzieciństwa, poprzez pobyt w Niemczech i podróże kulinarne po całym świecie, na planie MasterChefa kończąc. Na 232 stronach znajdziemy aż 70 przepisów, napisanych językiem bardzo prostym i zrozumiałym. Znajdziemy tu przepisy na proste, sycące dania, kuszące desery i zachwycające urodą podania rarytasy. Teraz każdy może przygotować potrawy na miarę MasterChefa we własnej kuchni. Dzięki tej książce zachwycicie rodzinę i znajomych przygotowując ceviche mexicano, gulasz z jelenia lub mus z ananasa. 

 Mnie osobiście zachwycił swym urokiem i prostotą wykonania omlet po cesarsku. Idealny na walentynkowe śniadanie, spodziewajcie się więc w najbliższym czasie mojej wariacji na ten temat.

 Książka jest świetna, obfituje w bardzo ciekawe przepisy, więc na pewno będę z niej często korzystać. Z jakim skutkiem? Zobaczymy. Jeśli zastanawiacie się, czy warto ją kupić, to jak najbardziej WARTO. Zwłaszcza, jeśli chcecie poszerzyć kulinarne horyzonty o kuchnie całego świata, bo ten dział mi wydał się najsmaczniejszy. Przepisy są bardzo zróżnicowane, na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tyle ode mnie, przynajmniej na razie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kochani, bardzo się cieszę, że tu jesteście i zostawiacie po sobie ślad. To daje ogromną motywację do pracy nad sobą i starania się jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że spodobało Wam się na moim blogu i że zostaniecie na dłużej, by razem ze mną współtworzyć to miejsce.