środa, 28 stycznia 2015

Jajka w kokilkach





 W poniedziałek kupiłam kokilki i oczywiście nie mogłam się doczekać, żeby je wypróbować. Jako, że ostatnio słodyczy jemy aż nadto, postanowiłam przygotować w nowych kokilkach śniadanie. Padło na jajka. Wyszły pyszne, sycące i wyglądały bardzo apetycznie.

wtorek, 27 stycznia 2015

Rozgrzewająca herbata na przeziębienia




 Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo często się przeziębiam. Zwłaszcza, gdy tak jak teraz, pogoda zmienia się ze złej na jeszcze gorszą, a słupek rtęci na termometrach jest poniżej 0. 
 Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moim cudownym odkryciem, jakim jest rozgrzewająca herbata z imbirem i goździkami. Niezastąpiona, gdy wracamy przemarznięci do szpiku kości po całym dniu poza domem. Doskonała alternatywa dla grzanego wina dla tych, którzy mają jeszcze przed sobą jazdę samochodem.

niedziela, 25 stycznia 2015

Feijoada completa, czyli brazylijski gulasz



  Któż nie lubi konkursów? Ja uwielbiam. I właśnie dlatego postanowiłam wziąć udział w konkursie "Podróż kulinarna z Hortex". I tak powstała moja wersja feijoada completa. Jest to potrawa kuchni brazylijskiej, swego rodzaju gulasz mięsno - fasolowy, w którym sos jest jedynie spoiwem dla składników. Ja strasznie nie lubię, jak mięso wręcz pływa w sosie, dlatego u mnie jest go niewiele.

 Nigdy wcześniej nie miałam styczności z kuchnią brazylijską, dlatego ciężko było mi znaleźć jakiś podstawowy przepis w polskim internecie. W końcu z pomocą wujka Google udało mi się przetłumaczyć przepis z portugalskiego na polski. To już było coś, jakiś początek. Ale oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie postawiła na eksperyment. Tak więc podstawy zostały, ale dodałam też trochę od siebie, można by rzec, że jest to moja autorska wersja tej potrawy. Wyszło bardzo smacznie, aromatycznie i baaardzo pikantnie.

środa, 21 stycznia 2015

Trufle fasolowe




 Na dzisiejszy Dzień Babci postanowiłam przygotować domowe trufle. Przepis znalazłam w internecie i przez cały proces wytwórczy trzymałam kciuki, żeby moje trufelki okazały się smaczne. Wyszły bajeczne - delikatne, bardzo aromatyczne i przede wszystkim nie przesłodzone. I ten zapach, który znam, ale nie potrafię sobie przypomnieć skąd...

 Te trufelki są świetnym pomysłem na prezent, zwłaszcza ułożone w pięknym pudełeczku i podarowane ukochanej osobie. Mogą się okazać miłym akcentem po romantycznej Walentynkowej kolacji... Bo czy jest coś bardziej romantycznego od pary karmiącej się nawzajem słodyczami po pysznej kolacji zakrapianej winem?

sobota, 17 stycznia 2015

Alzackie podpłomyki Basi Ritz




  Podczas przeglądania książki Basi Ritz "Dom pełen smaku", mój ukochany wypatrzył podpłomyki. "Wygląda jak pizza, musi być dobre" - stwierdził, czekając na reakcję. Co więc pozostało sumiennej pani domu, poza przygotowaniem owego alzackiego specjału? Zakasałam rękawy i przygotowałam ten aromatyczny wytrawny wypiek na dzisiejszy obiad. W Alzacji nosi on nazwę Flemmkuchen. Jest to tarta przygotowywana na cieście chlebowym w dodatkiem śmietany, boczku i cebuli.

piątek, 16 stycznia 2015

Pizza rolls



 Sezon imprezowy w pełni, warto więc wykorzystać ten czas na podanie gościom smacznych i oryginalnych przegryzek. Finger food jest idealne na karnawałowe szaleństwa, no i nie musicie brudzić talerzy :) Pizza rolls to pyszne ruloniki z ciasta francuskiego z przyprawami i farszem przypominającym smakiem pizzę. Zasmakują każdemu fanowi fast foodów, no i nie zajmą dużo czasu podczas przygotowań.

czwartek, 15 stycznia 2015

Pulpety bałkańskie z sałatką




  Eksperymentów ciąg dalszy. Dzięki niezliczonym książkom walającym się po mojej kuchni zawsze znajdzie się jakiś pomysł na obiad. Tu się trochę doda, tam się odejmie i nagle powstaje smakowity posiłek. A że nigdy (poza pieczeniem ciast) nie słucham do końca przepisu, efekt końcowy jest zawsze niespodzianką. Wczoraj przygotowałam, a dziś prezentuję Wam pulpety bałkańskie z serem feta podane z sałatką.

Potrzebne nam:
- 50 dag mięsa mielonego wieprzowego (w oryginalnym
przepisie wołowe, ale niestety, nie miałam pod ręką.)
- 1 jajko
- 2 czubate łyżki bułki tartej
- papryka słodka i ostra
- 2 duże szczypty cząbru (w originale 1/2 łyżeczki)
- sól, pieprz
- 2 ząbki czosnku
- 150 g sera feta

Sałatka:
- 1/3 kapusty pekińskiej
- pół papryki
- 4 czubate łyżki kukurydzy konserwowej
- 150 ml jogurtu naturalnego typ grecki
- 1 łyżka majonezu
- sól
- 3 ząbki czosnku

Przygotowanie:
 Mięso wymieszać z jajkiem, przyprawami i bułką. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i dobrze wyrobić. Fetę pociąć na 9 kwadratów. Nabierać po trochu mięsa, na każdą część położyć kawałek sera i formować pulpety, tak żeby ser był w środku. Namoczyć patyczki do szaszłyków i nabić po 3 pulpety na każdy patyczek. Wstawić do nagrzanego do 180 st. piekarnika na 30 minut. Po połowie czasu odwrócić na drugą stronę.
 Pekinkę umyć i pokroić na spore kwadraty. Wrzucić do miski. Dodać kukurydzę i pokrojoną w kostkę paprykę. Przygotować sos: jogurt wymieszać z majonezem, posolić i dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Sałatkę wymieszać z sosem.

środa, 14 stycznia 2015

Tarta Tatin





 Nie ma to jak zacząć rok spełniając swoje postanowienia noworoczne. Jednym z nich była właśnie Tarta Tatin. Do tej pory rękoma i nogami wzbraniałam się przed próbą przygotowania tego deseru, głównie z powodu mojej niezdarności. Zawsze muszę coś potłuc, zepsuć, rozwalić, pomyślałam więc, że deser ten wprowadza do mojej kuchni sporą dawkę ryzyka w postaci pobitej formy (mam ceramiczną) lub też ciasta lądującego na podłodze. Ale że bez ryzyka nie ma zabawy, a wszystkie potrzebne składniki wprost krzyczały o wyjęcie ich z lodówki tudzież spiżarni, postanowiłam spróbować. I stało się... Ciasto wylądowało w piekarniku, a ja z niecierpliwością czekałam na efekty.
 Czy się udało? O tym zaraz.

Potrzebne nam:
- 100g (7 łyżek) brązowego cukru
- 4 łyżki wody
- 40g masła
- 2 duże kwaśne jabłka
- cynamon
- opakowanie ciasta francuskiego

Przygotowanie:
Na patelni lub w rondelku z teflonową powłoką karmelizujemy na złoty kolor cukier z wodą. Następnie zestawiamy z ognia, dodajemy masło i dokładnie mieszamy. Karmel przelewamy do formy na tartę i posypujemy delikatnie cynamonem.
 Jabłka myjemy, obieramy, tniemy każde na 4 części i wydłubujemy gniazda nasienne. Następnie jabłka kroimy na cieniutkie plasterki i delikatnie układamy w okręgi na gorącym karmelu (uwaga na palce!). Posypujemy delikatnie cynamonem.
 Ciasto francuskie delikatnie rozwałkowujemy i nakładamy w miarę szybko na wierzch jabłek. Brzegi ciasta delikatnie podwijamy do środka formy. Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 st. na około 30 minut. Po tym czasie odstawiamy na kolejne 15 minut, żeby lekko wystygło.

 Tutaj zaczyna się najtrudniejsza część... Formę przykrywamy talerzem lub paterą i jednym płynnym ruchem odwracamy do góry nogami. Następnie zdejmujemy formę i pozwalamy ciastu delikatnie ostygnąć. Z bijącym sercem odwracałam formę, mając cały czas wrażenie że efekt moich starań wyląduje na podłodze. Ale udało się :) Tarta wylądowała dokładnie tam, gdzie powinna, czyli na paterze.Wyszła smaczna i niezwykle aromatyczna. Polecam wypróbowanie tego przepisu wszystkim fanom ciast z jabłkami :) Tarta słodka czy wytrawna?

wtorek, 13 stycznia 2015

Leśny mech




 Ciasto, które po raz pierwszy jadłam u koleżanki. Przyznam szczerze, że choć byłam zaciekawiona przedstawioną mi wizją, spodziewałam się smakowego rozczarowania. Tymczasem wzięłam pierwszy kęs i... przepadłam. Tak po prostu. "Leśny mech" jest bajeczny! Wilgotne, nieco ciężkie ciasto, kremowa bita śmietana z wanilią i orzeźwiające, kwaskowate nasiona granatu stworzyły trio doskonałe. Rodzice mojego mężczyzny byli wniebowzięci, a ja sama dumna jak diabli. I pomyśleć, że można by nazwać ten pyszny deser sałatką - w końcu to połączenie szpinaku i granatu... W ten oto sposób każdy niejadek pochłonie z wielką przyjemnością swoją dzienną porcję warzyw.

Potrzebne nam:
- 2 szklanki mąki krupczatki
- 3 jajka
- 1 1/3 szklanki cukru
- 1 1/3 szklanki oleju
- 450 g mrożonego szpinaku rozdrobnionego
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 330 ml śmietanki 30%
- 2 łyżeczki cukru waniliowego (prawdziwego, domowej roboty)
- 2 śmietan-fixy
- nasiona granatu

Przygotowanie:
 Szpinak rozmrozić i odsączyć z wody. Jajka i cukier zmiksować na gładką, puszystą masę. Ciągle miksując porcjami dodawać olej, a następnie mąkę z proszkiem do pieczenia. Do przygotowanego ciasta dodać szpinak i wymieszać całość drewnianą łyżką. Przelać do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką tortownicy (średnica 26 cm) i wstawić do nagrzanego do 180 st. piekarnika na około 1 godzinę. Po tym czasie sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest gotowe, ewentualnie piec jeszcze przez 5 kolejnych minut. Gotowe ciasto ostudzić. Odciąć wierzch i pokruszyć do miski. Mocno schłodzoną śmietanę ubić, dodając na koniec śmietan-fixy i cukier waniliowy. Wyłożyć masę na blat z ciasta i posypać okruchami. Wierzch udekorować nasionami granatu i wszystko delikatnie docisnąć do masy.

 Na zdjęciu ciasto zrobione z podwójnej ilości składników, udekorowane suszoną żurawiną.

W sezonie można udekorować wierzch plastrami truskawek, malinami, jagodami lub poziomkami.


zBLOGowani.pl

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Recenzja książki Basi Ritz "Dom pełen smaku"




  Krzątam się po kuchni, dość nerwowo jak na mnie. Za godzinę mają przyjść rodzice mojego mężczyzny, a ja wciąż w proszku... Nagle dzwonek do drzwi i moja cicha nadzieja, że nie pomylili godziny i nie przyszli za wcześnie. Listonosz. Całe szczęście. Dostaję pakuneczek i nagle doznaję olśnienia - moja książka! Książka, której bym nie miała, gdyby nie konkurs "Gotujmy z nagrodami", zorganizowany przez platformę Gotujmy.pl. Książka, która miała przyjść dopiero za 2 tygodnie. Humor od razu mi się poprawił, tylko ta ciekawość... Zżerała mnie od środka, a przede mną było jeszcze tyle roboty.
Po wyjściu gości przyglądam się mojej zdobyczy: Basia Ritz "Dom pełen smaku". Książka, którą już dawno postanowiłam mieć. Bardzo byłam ciekawa, co znajdę w środku. Kobieta, która w MasterChefie przygotowywała dania tak wykwintne, że nawet przelotnie przez myśl mi nie przeszła próba dorównania jej. Profesjonalistka w każdym calu. Jej dania zachwycają nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Patrząc na zdjęcia próbowałam wyobrazić sobie te wszystkie smaki i aromaty, jednak bezskutecznie. I choć ślinka cieknie na sam widok tych pyszności, nie umiem sobie wyobrazić tak idealnego smaku... Na szczęście, dzięki przepisom nie musimy pozostawać w sferze wyobraźni...

 "Dom pełen smaku" to kulinarna podróż po wspomnieniach autorki. Zaczynając od czasów dzieciństwa, poprzez pobyt w Niemczech i podróże kulinarne po całym świecie, na planie MasterChefa kończąc. Na 232 stronach znajdziemy aż 70 przepisów, napisanych językiem bardzo prostym i zrozumiałym. Znajdziemy tu przepisy na proste, sycące dania, kuszące desery i zachwycające urodą podania rarytasy. Teraz każdy może przygotować potrawy na miarę MasterChefa we własnej kuchni. Dzięki tej książce zachwycicie rodzinę i znajomych przygotowując ceviche mexicano, gulasz z jelenia lub mus z ananasa. 

 Mnie osobiście zachwycił swym urokiem i prostotą wykonania omlet po cesarsku. Idealny na walentynkowe śniadanie, spodziewajcie się więc w najbliższym czasie mojej wariacji na ten temat.

 Książka jest świetna, obfituje w bardzo ciekawe przepisy, więc na pewno będę z niej często korzystać. Z jakim skutkiem? Zobaczymy. Jeśli zastanawiacie się, czy warto ją kupić, to jak najbardziej WARTO. Zwłaszcza, jeśli chcecie poszerzyć kulinarne horyzonty o kuchnie całego świata, bo ten dział mi wydał się najsmaczniejszy. Przepisy są bardzo zróżnicowane, na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tyle ode mnie, przynajmniej na razie.

Kurcze pieczone




 Pieczony kurczak. Taki smaczny i soczysty... I jeszcze robi się sam. Danie idealne, gdy nie mamy czasu na pilnowanie garnków. Wystarczy przyprawić, wsadzić do piekarnika i nie zapomnieć, że coś się piecze. Dziś podany z gotowaną marchewką. Dlaczego tak? U nas w domu ziemniaków się raczej nie spożywa i o ile nie robię domowych frytek lub nie gotuję zupy, ziemniaki są w mojej kuchni nieosiągalne. 

Potrzebne nam (na 2 porcje):
- 2 tylne ćwiartki kurczaka
- 4 spore marchewki
- 2 łyżki oleju
- przyprawa do kurczaka złocista
- curry
- majeranek
- pieprz
- czosnek w pudrze
- sól

Przygotowanie:
 Kurczaka umyć i osuszyć. Zrobić marynatę: 1 czubatą łyżeczkę przyprawi kurczak złocisty, po pół łyżeczki przyprawy curry i czosnku, ćwierć łyżeczki pieprzu i 2 duże szczypty majeranku połączyć z olejem. Nasmarować kurczaka i odstawić do lodówki na godzinę. Po tym czasie delikatnie posolić i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. na godzinę. Po około 30 minutach polać mięso marynatą, w której się piecze. Marchewki obrać i ugotować. Pokroić w plastry. Wyłożyć na talerze razem z mięsem.

niedziela, 11 stycznia 2015

Puree z pieczonej dyni zwyczajnej




 Jak już ostatnio pisałam, dostałam od mamy mojego lubego dynię. A że nie miałam miejsca w lodówce, a mieszkanko małe i już i tak się przewracam o własne nogi, postanowiłam zrobić puree. Dzięki temu mogły zaistnieć na moim blogu takie dania jak galaretka dyniowo - pomarańczowa, Drożdżowy chleb z dyni  czy też Muffiny dyniowe z cynamonowym lukrem. Oczywiście zostało mi jeszcze bardzo dużo puree, więc pewnie będę produkować na potęgę muffiny, bo bardzo mi posmakowały.Ale wróćmy do początku. Żeby rozkoszować się smakiem domowego dyniowego chleba lub muffinek, najpierw trzeba przygotować puree. Przepis jest banalny, wykonanie szybkie, jedynie trzeba później wymyślić, do czego tym razem go użyjemy.

Potrzebna nam:
- dynia zwyczajna
Moja ważyła około 7 kg, a z racji posiadania malutkiego sitka, trochę czasu mi to zajęło. Ale było warto :)

Przygotowanie:
 Dynię przekrawamy na pół, wydrążamy pestki i miękki miąższ. Każdą połowę przykrywamy folią aluminiową. Piekarnik nagrzewamy do 165 st. i wstawiamy do niego połowę dyni na 1,5 godziny. Na pół godziny przed końcem pieczenia odchylamy kawałek folii. Gotową dynię wyciągamy i odstawiamy do ostudzenia. Analogicznie postępujemy z drugą połową. Za pomocą łyżki wydrapujemy miąższ z dyni i miksujemy blenderem na gładką masę. Następnie porcjami przekładamy na sito ustawione nad dużą miską i zostawiamy każdą porcję na 1,5 godziny, żeby odsączyć nadmiar soku. Możemy z niego później zrobić galaretkę :) Odsączone puree porcjujemy i nakładamy do woreczków foliowych, które następnie umieszczamy w zamrażalniku. Jeśli chcecie szybko zużyć część puree, możecie przełożyć trochę do słoika. Ja do każdego woreczka nałożyłam po niepełnej szklance puree - w sam raz na muffiny lub chleb. Zostawiłam sobie tylko litrowy słoik na zużycie w tym tygodniu. Z całej dyni wyszło mi prawie 3 kg puree.

Spaghetti po mojemu




 Spaghetti z gęstym, pełnym mięsa sosem to jedno z naszych ulubionych dań. Pachnące, z dużą ilością cebulki i żółtego sera, jest daniem dosyć kalorycznym, ale jakże smacznym. Polecam je szczególnie na okres jesienno - zimowy, bo dostarcza mnóstwo energii.

Potrzebne nam:
- pół paczki makaronu spaghetti
- słoik (520 g) sosu bolognese
- 2 łyżki przecieru pomidorowego
- 0,5 kg mięsa mielonego z łopatki
- 1,5 dużej cebuli
- 3 duże ząbki czosnku
- sól, pieprz
- papryka słodka i ostra
- zioła prowansalskie
- czosnek w pudrze
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- tarty ser żółty

Przygotowanie:
 Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Cebulę szklimy na oleju. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszamy i po chwili dodajemy mięso. Smażymy doki nie zmieni koloru (ok. 5-7 minut). Doprawiamy solą i pieprzem, papryką i czosnkiem w pudrze. Dodajemy sos i przecier, dokładnie mieszamy do połączenia składników. Dusimy przez parę minut, dopóki sos się nie zagotuje. Doprawiamy sporą ilością ziół prowansalskich. Podajemy z makaronem, posypane sporą ilością żółtego sera.


Zima  we Włoszech

sobota, 10 stycznia 2015

Galaretka dyniowo - pomarańczowa




 Po przygotowaniu puree z dyni zostało mi sporo soku, który trzeba było odsączyć. Pomyślałam więc, że zrobię eksperyment i przygotuję galaretkę dyniową. Wyszła bardzo smaczna, lekko słodka i bardzo orzeźwiająca. Polecam spróbować każdemu, kto lubi domowe desery pozbawione chemii niewiadomego pochodzenia. W smaku bardzo przypomina melona.

Potrzebne nam (na 2 porcje):
- szklanka soku odsączonego z puree z dyni
- sok z jednej sporej pomarańczy
- 1 łyżeczka brązowego cukru
- 3 łyżeczki żelatyny

Przygotowanie:
 Sok z dyni mieszamy z sokiem pomarańczowym i podgrzewamy, żeby było ciepłe, ale nie gorące (w temperaturze powyżej 36 st. zaczynają ginąć witaminy). Dodajemy cukier i żelatynę, dokładnie mieszamy. Przelewamy do kwadratowych miseczek na sosy i wstawiamy na całą noc do lodówki.



piątek, 9 stycznia 2015

Drożdżowy chleb z dyni




 Chleb piekę bardzo rzadko, chociaż po przygotowaniu chleba dyniowego postanowiłam robić to częściej. Chleb z tego przepisu jest cudownie mięciutki, delikatny w smaku i ma bardzo chrupiącą skórkę. Jest bardzo łatwy w przygotowaniu - po wymieszaniu wszystkich składników pozostaje czekać aż wyrośnie i pilnować piekarnika. Przepis pochodzi z bloga Prawo do gotowania z pasją.

Potrzebne nam:
- 150 g puree z pieczonej dyni hokkaido (użyłam dyni zwyczajnej)
- 300 g maki pszennej typ 500
- 150 ml mleka 2%
- 3 łyżki posiekanych pestek dyni (pominęłam)
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka cukru

Przygotowanie:
Mieszamy razem suche składniki. Dodajemy puree z dyni i mieszamy drewnianą łyżką. Mleko podgrzewamy do 36 st. i wlewamy do suchych składników. Dokładnie mieszamy i wyrabiamy chwilę rękoma. Przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy na 2 godziny w ciepłe miejsce. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, oprószamy je mąką i wyrabiamy 2-3 minuty, po czym przekładamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką formy keksówki o wymiarach około 13x23 cm. [Ja miałam tylko formę o wymiarach 11x30 cm, więc chlebek wyszedł niski i długi.] Przykrywamy i odstawiamy na 30-40 minut, żeby ciasto znów wyrosło. Następnie wstawiamy do nagrzanego do 220 st. piekarnika na środkowy poziom i pieczemy przez 30-35 minut. Na 10 minut przed końcem temperaturę zmniejszamy na 190 st.

Muffiny dyniowe z cynamonowym lukrem




 Dostałam dynię, postanowiłam więc coś z niej zrobić. Co prawda jesień już dawno za nami, jednak wiem, że wiele osób zamraża sobie puree z dyni, a i w sklepach jeszcze czasami można ją dostać. Postanowiłam więc zrobić dyniowy chleb i muffiny. Na chlebek musicie jeszcze poczekać, przepis dodam późno wieczorem. Póki co mam dla Was przepis na muffiny. Co prawda jestem na diecie, ale coś słodkiego raz w tygodniu nie zaszkodzi :) Przepis wzięłam z bloga Gotuję, bo lubię, jedynie odrobinę zmodyfikowałam. Muffinki wychodzą delikatne i mięciutkie, aż chce się jeść.

Potrzebne nam:
- 2 pełne szklanki  pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 1 pełna szklanka cukru trzcinowego
- 1 pełna łyżeczka cynamonu
- 2 jajka
- 1 szklanka  puree z dyni (ja użyłam zwyczajnej)
- 1/3 szklanki mleka
- 4 łyżki oleju
- 100 g posiekanych orzechów włoskich (pominęłam)
 * Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
  -3-4 łyżki mleka
Przygotowanie:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą, cukrem i cynamonem. Dodać pozostałe składniki i wymieszać (tylko do połączenia składników). Piekarnik nagrzać do 185 st. Ciasto na muffiny wyłożyć do silikonowych foremek do 3/4 wysokości i wstawić do piekarnika na 22 minuty (do suchego patyczka). Wyjąć z foremek i lekko przestudzić. Składniki na lukier wymieszać do uzyskania gładkiej konsystencji. Muffiny zanurzać w lukrze i odstawić do wystygnięcia.

Zdrowsza wersja:
 Mąkę pszenną zastępujemy żytnią, a cukru dajemy tylko pół szklanki. Takie "odchudzone" muffiny świetnie sprawdzą się jako drugie śniadanie w duecie z jogurtem.









Jaglanka z tartym jabłkiem, rodzynkami i cynamonem




 Najważniejsze podczas gubienia zbędnych kilogramów jest syte i zdrowe śniadanie. Postanowiłam więc przygotować kaszę jaglaną na słodko. Nigdy wcześniej jej nie jadłam, ale bardzo mi posmakowała. Dodatek owoców i cynamonu świetnie współgra z delikatną kaszą.

Potrzebne nam:
- 200 ml chudego mleka
- 4 łyżki kaszy jaglanej
- pół dużego jabłka
- łyżeczka cynamonu
- płaska łyżeczka brązowego cukru
- pół garści rodzynek

Przygotowanie:
Mleko z cukrem podgrzewamy w rondelku na małym ogniu. Kaszę płuczemy na sitku pod gorącą wodą i dodajemy do mleka. Jabłko obieramy ze skórki i ścieramy na dużych oczkach tarki. Po 5 minutach od wrzucenia kaszy do mleka, dodajemy jabłko, połowę rodzynek i łyżeczkę cynamonu. Mieszając gotujemy około 5-10 minut aż kasza napęcznieje. Gotową kaszę przekładamy do miseczki, ozdabiamy kilkoma plasterkami jabłka i posypujemy rozdrobnionymi rodzynkami.

czwartek, 8 stycznia 2015

Krem marchwiowo - pomarańczowy z imbirem i cynamonem



 Przez długi czas nie miałam przekonania do kremu z marchewki. Nie wiedzieć czemu, z góry założyłam, że musi być mdły. Aż w końcu na blogu My Tasty Kitchen zobaczyłam połączenie marchewki z pomarańczą. Lubię to połączenie w sokach, pomyślałam więc, że może warto spróbować. I tak oto powstała moja, nieco zmodyfikowana wersja kremu marchewkowego.

Potrzebne nam:
- 3 duże marchewki
- spora pomarańcza
- pół cebuli
- 2,5 szklanki bulionu warzywnego
- pół łyżeczka mielonego imbiru
- pół łyżeczki cynamonu
- łyżka masła lub oleju
- sól i pieprz

Przygotowanie:
 Marchewki obieramy i kroimy w pół-talarki lub sporą kostkę. Pomarańczę myjemy i odcinamy skórkę. Następnie pomarańczę kroimy w kostkę. Cebulę kroimy w sporą kostkę i podsmażamy w garnku na maśle. Po chwili dodajemy marchewkę i pomarańczę. Doprawiamy imbirem i smażymy przez 5 minut. Po tym czasie dodajemy bulion i przyprawy i gotujemy około 20 minut, do zmięknięcia marchewki. Zupę blendujemy na gładką masę.

Zimowy obiad wegański

Śniadaniowo - malinowa kasza manna z granatem




 Jako, że po świętach czuję się trochę większa, postanowiłam zrzucić parę kilogramów. Nie umiem trzymać się radykalnie żadnej diety więc po prostu staram się jeść mniej kalorycznie i wyrzucić z mojej diety cukier. Dlatego też od poniedziałku moje śniadania to na przemian: kasza manna z różnymi dodatkami i pasta twarogowa na kanapki. Moja propozycja na dziś to kasza manna z malinami i pestkami granatu. Pyszne i pożywne śniadanie, które na długo stłumi uczucie głodu.

Potrzebne nam:
- 1,5 szklanki mleka 1,2%
- 6 łyżek kaszy manny
- 2,5 łyżeczki malin w syropie
- łyżeczka miodu
- garstka nasion granatu

Przygotowanie:
 Mleko podgrzewamy w rondelku na wolnym ogniu. Do ciepłego mleka bardzo delikatnie wsypujemy kaszę, żeby nie powstały nieapetyczne grudki. Cały czas delikatnie mieszamy. Gdy kasza zgęstnieje, dodajemy maliny i dokładnie mieszamy. Gotową kaszę zestawiamy z palnika. Dodajemy miód, mieszamy żeby się połączył z kaszą. Przekładamy do miseczki lub głębokiego talerza i posypujemy nasionami granatu. Podajemy gorącą.

wtorek, 6 stycznia 2015

Zdrowa pasta twarogowa na kanapki




 Po świątecznym obżarstwie w końcu nadszedł czas na rozsądne odżywianie. A że najważniejsze w ciągu dnia jest śniadanie, postanowiłam się na nim skupić. Musi być sycące i na długo zapewnić energię. Dlatego moja propozycja na dziś to kanapki z wielozbożowego chleba z pyszną pastą z twarożku, marchewki i szczypiorku. Nabiał dostarczy energii, a marchew i szczypiorek zadbają o zdrowie i ładną cerę.

Potrzebujemy:
- 250 g chudego twarogu
- 3-4 łyżki startej marchewki
- pęczek szczypiorku
- 2 łyżki mleka 1,2 %
- sól, pieprz
- pieprz cytrynowy

Przygotowanie:
 Twaróg rozdrabniamy widelcem. Dodajemy mleko i przyprawy, dokładnie mieszamy. Szczypiorek myjemy, suszymy i bardzo drobno szatkujemy. Dodajemy do twarogu razem ze startą marchewką i porządnie mieszamy. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku. Podajemy do chleba jako pastę lub samodzielną przekąskę.

piątek, 2 stycznia 2015

Potrawka z resztek z rosołu





 Zostało mi trochę rosołu i udo z kurczaka. Zastanawiałam się, co z tym fantem zrobić - przecież nie wyrzucę. No i w końcu wymyśliłam. Zrobiłam potrawkę z kurczaka z kurkumą i chilli. Do tego ryż i smakowite danie gotowe.

Potrzebne nam (na 1 dużą lub 2 małe porcje):
- 350-400 ml bulionu
- duże udko z kurczaka (z rosołu)
- marchewka z rosołu
-2,5 łyżki mąki
- maggi
- pieprz
- łyżeczka kurkumy
- duża szczypta chilli
- pół szklanki ryżu

Przygotowanie:
 Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Gotowy wykładamy na talerz. Rosół podgrzewamy razem z marchewką. Odlewamy pół szklanki i mieszamy z mąką za pomocą rózgi. Mieszamy z gorącym rosołem. Doprawiamy, dodajemy wcześniej obrane mięso z kurczaka i chwilę gotujemy. Gotową potrawkę wykładamy obok ryżu.

czwartek, 1 stycznia 2015

Galaretka żurawinowa z lekką pianką





Moje sylwestrowe słodkie 5 minut. Miałam wczoraj wielką ochotę na coś z galaretką. Postanowiłam więc przygotować lekką piankę i przełożyć nią warstwy galaretki. Co z tego wyszło? Deser zniknął w rekordowo krótkim czasie. Jego przygotowanie jest bardzo proste, ale trzeba pilnować tężejących warstw, a co za tym idzie mieć sporo wolnego czasu.

Potrzebne nam (na 2 porcje):
- 1 opakowanie galaretki żurawinowej (ale oczywiście może być jakaś inna)
- 250 ml śmietany 30%
- kostka deserowej czekolady

Przygotowanie:
 Galaretkę rozpuszczamy w 450 ml gorącej wody i dzielimy na dwie równe porcje. Jedną odstawiamy w chłodne miejsce, a gdy lekko przestygnie wkładamy do lodówki, żeby zgęstniała. Drugą porcję zostawiamy na wierzchu. Do szklaneczek nakładamy po 5-6 łyżek galaretki i chowamy do lodówki. Gdy galaretka w szklankach stężeje, wyjmujemy z lodówki miseczkę z połową galaretki. Śmietanę miksujemy na wysokich obrotach przez 5 minut. Gdy będzie gęsta, dodajemy do niej porcjami galaretkę wciąż miksując. Gdy pianka będzie gotowa, nakładamy po 3-4 łyżki do szklaneczek z galaretką. Chowamy na pół godziny do lodówki. Po tym czasie delikatnie nakładamy kolejną warstwę (5-6 łyżek galaretki) i chowamy na godzinę do lodówki. Następnie układamy drugą warstwę pianki, chowamy do lodówki i po 15-20 minutach wylewamy resztę galaretki na wierzch. Chowamy do lodówki na 2-3 godziny żeby dobrze stężało. Czekoladę ścieramy na tarce i posypujemy nią wierzch deseru.
zBLOGowani.pl