wtorek, 7 kwietnia 2015

Mazurek chałwowo-kajmakowy




 Święta za nami, a w lodówkach większości polskich domów zapewne wciąż zalegają pokłady jedzenia. Na szczęście dla mnie, w tym roku ograniczyłam się do minimum, za jednym wyjątkiem - postanowiłam, że na moim stole pojawi się mazurek. Ostatni raz jadłam go jakieś 10 lat temu, w nieco innej wersji, dlatego postanowiłam przywrócić tradycję. Na świątecznym stole pojawił się więc kruchy mazurek z chałwą i solonym kajmakiem - niebo w gębie. Uciechom podniebienia wciąż nie ma końca i już wiem, że na przyszłe święta też przygotuję to ciasto.



Potrzebne nam:
*ciasto kruche:
- 440 g zimnego masła
- 600 g mąki krupczatki
- 240 g mąki ziemniaczanej
- szklanka cukru
- 4 łyżeczki cukru waniliowego
- 2 szczypty soli
- 2 jajka
- 2-3 łyżki śmietany 18%
* masa chałwowa:
- 300 g chałwy sezamowej
- 5 łyżek śmietany 30%
*na wierzch:
- 2 puszki masy kajmakowej
- szczypta soli
- kandyzowane cytrusy i płatki migdałów do ozdoby
- pisaki lukrowe

Przygotowanie:
Składniki na ciasto dokładnie posiekać za pomocą noża lub w malakserze. Szybko wyrobić w rękach, po czym podzielić na dwie części, zawinąć je folią spożywczą i schować na 2-3 godziny do lodówki. Następnie pierwszą porcję rozwałkować na wysypanym mąką blacie. Dno formy 37x24cm wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć do niej rozwałkowane ciasto. Wstawić do rozgrzanego do 180 st. piekarnika na 20 minut (do zrumienienia). Następnie odstawić do ostudzenia. Podobnie postąpić z drugim blatem.
 Chałwę pokruszyć i wrzucić do rondelka. Dodać śmietanę i postawić na średnim ogniu. Mieszać aż chałwa się rozpuści i stworzy ze śmietaną jednolitą masę. Gotową wylać na blat ciasta i rozprowadzić po nim równomiernie. Przykryć drugim blatem.
 Kajmak przełożyć do rondelka, posolić i podgrzać, mieszając. Ciepły wylać na wierzch ciasta i wyrównać. Udekorować kandyzowanymi owocami i płatkami migdałowymi. Pozostawić na 2-3 godziny w lodówce, żeby masy zgęstniały.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kochani, bardzo się cieszę, że tu jesteście i zostawiacie po sobie ślad. To daje ogromną motywację do pracy nad sobą i starania się jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że spodobało Wam się na moim blogu i że zostaniecie na dłużej, by razem ze mną współtworzyć to miejsce.