sobota, 27 lutego 2016

Kokosowy kurczak na sałatce ze szpinaku




Kochani, wbrew pozorom wcale się ostatnio nie leniłam. Na blogu były pustki, owszem, dlatego pora nadrobić zaległości. Ugotowałam parę dobrych rzeczy, kilka nie wyszło tak jak chciałam, więc pora na podejście numer dwa. Tymczasem udało mi się popracować nad moimi koszmarnymi nawykami żywieniowymi. Jeszcze miesiąc temu hot dogi i zapiekanki stanowiły podstawę mojej diety przez te godziny, które spędzałam w pracy, a w domu buzię skutecznie zapełniały mi chipsy. Postanowiłam wziąć się za siebie i udało mi się całkowicie zrezygnować z fast foodów i z chipsów ;) Wszystko na rzecz szpinaku, owoców i chudego mięsa. Jak tak dalej pójdzie, to na blogu pojawią się przepisy na smaczne sałatki, koktajle i puddingi (i naprawdę mam nadzieję, że w końcu wezmę się za szykowanie tych zdrowych bomb witaminowych).



 A póki co, zapraszam do gotowania. Na zdjęciu mój wczorajszy, niezwykle smaczny obiad. Pierś kurczaka otulona wiórkami kokosa i podana na sałatce ze szpinaku i pomidorków... Smaczni i zdrowo. A to wszystko przy minimalnym nakładzie pracy.

Potrzebne nam:
- pojedyncza pierś z kurczaka
- mielony imbir
- 50 g wiórków kokosowych
- dwie garści szpinaku
- pół garści pomidorków koktajlowych
- ziołowy winegret

Przygotowanie:
 Umytą i osuszoną pierś kurczaka kroimy po skosie na mniejsze kawałki. Lekko rozbijamy i nacieramy mielonym imbirem. Obtaczamy w wiórkach kokosowych i układamy na blasze wyłożonej papierem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 210 st. na około 15 minut. Szpinak płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Przekładamy do miski, dodajemy pokrojone na ćwiartki pomidorki koktajlowe i polewamy winegretem. Mieszamy i układamy na talerzu. Na wierzch sałatki kładziemy upieczonego kurczaka i zajadamy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kochani, bardzo się cieszę, że tu jesteście i zostawiacie po sobie ślad. To daje ogromną motywację do pracy nad sobą i starania się jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że spodobało Wam się na moim blogu i że zostaniecie na dłużej, by razem ze mną współtworzyć to miejsce.