Śledzie z rodzynkami
Takie śledzie moja mama zawsze przygotowywała na Święta. Tym razem postanowiłam przygotować je sama. Wyszły pachnące i słodkie, takie jak lubię. Są idealną przekąską nie tylko na Święta, ale także na Sylwestra. Przygotowanie zajmuje zaledwie kilka chwil, a gotowe śledzie znikają błyskawicznie.
Potrzebne nam:
- 20 dag śledzi marynowanych
- mała garść rodzynek
- średnia cebula
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- łyżka miodu
- łyżeczka soku z cytryny
- 2 ziarna ziela angielskiego
- liść laurowy
- pieprz
- ewentualnie odrobina soli
Przygotowanie:
Rodzynki zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na 10 minut. Cebulę kroimy w sporą kostkę, wrzucamy do garnka z rozgrzanym olejem i szklimy na średnim ogniu. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy koncentrat, 3-4 łyżki wody, przyprawy i mieszamy. Dodajemy miód i pieprz, skrapiamy sokiem z cytryny i smażymy około 5 minut. Odstawiamy do wystygnięcia. Śledzie wyciągamy z zalewy i tniemy w grube paski. Wrzucamy do miseczki, dodajemy przestudzony sos i mieszamy. Odstawiamy na kilka godzin do lodówki. Świetnie smakują ze świeżym chlebem posmarowanym grubo masłem.
Komentarze
Prześlij komentarz
Kochani, bardzo się cieszę, że tu jesteście i zostawiacie po sobie ślad. To daje ogromną motywację do pracy nad sobą i starania się jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że spodobało Wam się na moim blogu i że zostaniecie na dłużej, by razem ze mną współtworzyć to miejsce.